04.05.2015

Prologue

Jak łatwo zebrać w sobie myśli, przeanalizować wszystko co zrobiło się w życiu. Dodać jedno do drugiego. Przypomnieć sobie dobre uczynki. Jak trudno wykonać ruch bez jego wcześniejszego przemyślenia. Może gdzieś po drodze ja też popełniłam kilka błędów, złych decyzji. Chęć to jedno, gorzej z wykonaniem. Wiążą się z tym wszystkim pewne konsekwencje, wiele konsekwencji. Życie to masę dziwnych zakrętów, wzlotów i upadków. Są chwile dobre i złe. Według mnie Bóg wystawia nas na próby, aby sprawdzić, czy jako ludzie, których stworzył, jesteśmy gotowi zobaczyć go po śmierci, z przekonaniem, że wykonało się swoją ludzką misje. Trudno powiedzieć, czy robi to z miłości, czy z nienawiści. Staliśmy się perfidni, żądni pieniędzy i egoistyczni. Wiara w Boga to pojęcie względne, wierzyłam w niego jeszcze nie dawno, ale przestałam, nie potrafił mnie uratować. Teraz jest za późno. Leżę na zimnej posadzce czekając aż go zobaczę. Dławię się czując, że powoli kończy się moja służba tutaj na ziemi, a jego nadal nie ma, on nie przyszedł by mnie uratować. Mijają wolne minuty, najgorsze sekundy. Jedno wiem, Bóg nie istnieje.

4 komentarze:

  1. Zaczyna się bardzo ciekawie *.* Lecę czytać kolejny :) Zapowiada się kolejne świetne opowiadanie <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Woah. Jestem pod wrażeniem tego krótkiego, aczkolwiek bardzo ciekawego prologu. Trafiłam na Wasze opowiadanie poprzez Bajkowe Zwiastuny i powiem, że nie żałuję, że tutaj zajrzałam. Myślę, że będę zaglądać regularnie oraz komentować. Idę do pierwszego rozdziału.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, to bardzo miłe czytać taki komentarz :)

      Usuń